Jeszcze pare lat temu byłem…

9 kwietnia 2020
Jeszcze pare lat temu byłem przeciwnikiem #uniaeuropejska i całej tej jedności europejskiej przekonany o tym że my jako naród i państwo jesteśmy w stanie sobię poradzić na własną rękę, osiągając równie dobre rezultaty bez ingerencji władz trzecich. Sądziłem że dowody na „rozwój” naszego Państwa wynikają mocno z naszych ludzkich działań a nie wsparcia zewnętrznego. Myliłem się.

Widząc w tej chwili co dzieje się w tym Państwie i jak łamane są wszelkie prawa człowieka, oraz jakie decyzje podejmuje nasz rząd nie zważając na ludzkie dobro nie wyobrażam sobie w tej chwili ani nawet w przyszłości wyjścia z Unii bo sądze że może być znacznie gorzej. Brak powagi i odwagi w podejmowanych deceyzjach, które tak bardzo dzisiaj są potrzebne. Brak jasnych prostych kroków które pozwoliłby Nam z pozytywnym nastawieniem myśleć o przyszłości w tym kraju – bo wsparcie dla przedsiębiorców to jak dostać liściem w twarz. Wokół całej tej tarczy tworzona jest wszechogromna biurokracja z setkami wyjątków skonstruowana na ponad setkach stron które na ten moment i tak do teraz są nie zrozumiałe.

Czemu nie ułatwiamy sobie życia tylko zawsze musimy mieć pod górke? Czemu nasza mentalność jest tak stłamszona że pozwalamy sobie na takie a nie inne traktowanie przekonani (przynajmniej nie wszyscy) o nieomylności naszego rządu. Czemu wciąż głosujemy w kółko na tych samych ludzi nie dając szans tym którzy naprawdę mają szanse coś tu zmienić. Ci którzy prezentują się elokwentnością i powagą do danej sytuacji z wiedzą i doświadczeniem którą zapewne wykorzystaliby znacznie lepiej? Do dzisiaj wkurwia mnie jak polacy podchodzą do przedsiebiorców, jakby to było największe zło tego świata.

Można powiedzieć że od paru lat wcale kolorowo u nas nie jest i mimo to ingerencja UE w naszą wewnętrzną demokracje była i jest znikoma to jednak rodzi się we mnie nadzieja że po tym całym gównie z wirusem powstaną konkretne kroki które pozwolą bardziej zjednoczyć ten rejon by do podobnej katastrofy nie doszło. No bo spójrzmy, nie było żadnej wspólnej rozsądnej i przemyślanej decyzji, każdy kraj podjął ją sam na własną rękę, niektórym to wyszło na dobre niektórym pewnie troche czasu zajmie powrót do normalności. Ale co potem? Ile z tych ograniczeń praw zostanie zdjęta? Czy władzę pojedynczych państw naprawdę będą takie przychylne żeby nagle w czerwcu/lipcu czy sierpniu zrezygnować z tych obostrzeń? Co jeśli to tylko test na społeczeństwie? Już teraz słyszy się słowa że z niektórymi obostrzeniami będziemy musieli już zyć na zawsze – co to znaczy, Policja będzie nas kontrolowac na każdym kroku pytając czy jedziemy do pracy?

Marzy mi się ostatnio aby ktoś zrobił łagodny najazd na nasze Państwo, odsunął włądze, wsadził ich do paki na dożywocie i zrobił z tym rejonem porządek wykorzystując potencjał naszej lokalizacji w europie jako centrum łańcucha wszelkich dostaw. Nawet gdyby wojna wybuchła, odłożyłbym broń bo nie widze sensu oddawać życie za ten kraj, bo niby czemu miałbym to robić?

#przemyslenia #rzad #unia #polityka #europa #uniaeuropejska #pis #koronawirus #polska

No Comments

Comments are closed.